Mała firma wygrywa wielką sprawę patentową w Sądzie Najwyższym

Lexmark International jest światową firmą zajmującą się drukarkami laserowymi i obrazowaniem, o rocznych przychodach przekraczających 3,7 miliarda dolarów. Z kolei Impression Products zatrudnia 25 pracowników i ma mniej niż 15 milionów dolarów rocznej sprzedaży. A jednak ten Dawid małych firm pokonał Goliata w Sądzie Najwyższym i wygrał.

W tym, co może być wielką wygraną dla małych firm w całym kraju, Sąd orzekł, że późniejsze kupno już sprzedanego i opatentowanego produktu nie narusza prawa patentowego. I tak po prostu, pozornie ezoteryczny zakątek prawa własności intelektualnej może oznaczać miliony dla konsumentów i małych biznesów.

Wszystkie kartridże nadające się do druku

Wszyscy nienawidzimy tego, jak drogie są nowe wkłady do drukarek, a wiele firm, takich jak Impression Products, dostrzegło rynek zakupu, regeneracji i odsprzedaży wkładów do drukarek za cenę niższą niż koszt nowych wkładów. Aby temu przeciwdziałać, duzi producenci nabojów, tacy jak Lexmark, oferowali klientom zniżki w zamian za obietnicę, że nie będą odsprzedawać ani ponownie używać nabojów.

W przypadku Lexmarka, dali klientom 20% zniżki w zamian za umowę o nieodsprzedaży, umowę, która przyszła w formie tak zwanej „licencji shrink-wrap”, gdzie warunki umowy pojawiają się na zewnątrz pudełka z nabojami, a klient zgadza się na warunki po prostu otwierając pudełko. Jednak zamiast pozywać indywidualnych klientów za naruszenie licencji poprzez odsprzedaż lub ponowne wykorzystanie nabojów, Lexmark pozwał sprzedawców nabojów, takich jak Impression Products, za naruszenie patentu.

Sprawa pierwszego wrażenia

Podczas gdy większość drobnych przedsiębiorców poszła na ugodę, Impression Products walczyło w tej sprawie, argumentując „wyczerpanie patentu”: że prawa posiadacza patentu rozciągają się tylko na pierwszą sprzedaż, a potem klienci mogą robić z produktem, co im się żywnie podoba. I Sąd Najwyższy się z tym zgodził.

„Lexmark wyczerpał swoje prawa patentowe do tych wkładów w momencie, kiedy je sprzedał” – napisał sędzia główny John Roberts w imieniu większości. „Ograniczenia dotyczące jednorazowego użycia/nieodsprzedaży w umowach Lexmarka z klientami mogły być jasne i możliwe do wyegzekwowania na mocy prawa kontraktowego, ale nie uprawniają Lexmarka do zachowania praw patentowych do przedmiotu, który zdecydował się sprzedać”.

I choć może to tylko wyglądać jak wąska wygrana dla użytkowników Impression i drukarek laserowych, którzy chcą zaoszczędzić kilka dolarów, orzeczenie może mieć bardziej dalekosiężne konsekwencje, jak barwnie wskazuje Gizmodo:

Biorąc wszystko pod uwagę, konsumenci i obrońcy ich praw wygrali dzisiaj. Sprawa ta została nazwana Citizens United produktów, ale tym razem Sąd Najwyższy rzeczywiście przyszedł po stronie ludzi, a nie korporacji. Oznacza to, że możecie nadal kupować tańsze wkłady do drukarek, tańsze smartfony, tańsze leki – cena prawie wszystkiego, co jest chronione przez podejrzany patent, nie poszybuje w górę w najbliższym czasie. To świetna wiadomość zarówno dla entuzjastów drukarek, jak i osób cierpiących na zaburzenia erekcji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *