Top 3 Porady prawne, jeśli Twoja firma przekazuje darowizny na cele charytatywne

Dawanie na cele charytatywne może być jedną z ostatnich rzeczy, które biznesmen spodziewa się wylądować je w kłopotach prawnych. Jednak w zależności od tego, jak firma idzie o dokonywaniu tych składek na cele charytatywne, a ewentualne odliczenia podatkowe, mogą być poważne konsekwencje prawne (w tym czas więzienia).

Na początek, nie wszystkie datki na cele charytatywne będą podlegać odliczeniu. Chociaż nie powinno to powstrzymać firmy przed dokonywaniem wpłat, warto dwa razy zastanowić się nad tym, komu firma dokonuje wpłat. Ponadto, gdy firmy oferują zachęty dla pracowników lub dla klientów, aby przekazać darowiznę, pojawiają się dodatkowe przeszkody i rozważania.

Oto trzy wskazówki prawne, które pomogą w udzielaniu pomocy charytatywnej przez Twoją firmę.

1. Ogranicz, gdzie trafiają darowizny

Pracodawcy regularnie oferują pracownikom programy dopasowanych składek. Jest to sytuacja, w której pracodawca dokłada się do darowizny pracownika w stosunku dolar do dolara. Mimo, że warto upewnić się, że takie programy są sporządzone na piśmie i sprawdzone przez prawnika, istnieją pewne ważne ograniczenia, które należy rozważyć. Na przykład, pracodawcy powinni ograniczyć, którym organizacjom charytatywnym są skłonni przekazać fundusze uzupełniające. Dzieje się tak dlatego, że firma lub osoba może mieć kłopoty z próbą odpisania wkładu na cele charytatywne, jeśli dana organizacja nie jest legalna. Firma musi sprawdzać organizacje charytatywne przed przekazaniem środków.

Ograniczenie organizacji charytatywnych, na które pracodawca zgadza się wpłacać datki do wcześniej zatwierdzonej listy, pozwala uniknąć potencjalnego ryzyka podatkowego i koszmarów związanych z publicznym postrzeganiem. Nie chcesz przecież, aby opinia publiczna dowiedziała się, że dopasowałeś datek do jakiejś organizacji charytatywnej, która wspiera negatywnie postrzeganą sprawę. Jeśli uważasz, że pracownicy mogą być zdenerwowani ograniczoną listą, daj im szansę zasugerowania pewnych organizacji charytatywnych z wyprzedzeniem.

2. Nie oferuj klientom odliczeń podatkowych

Tylko legalnie działające, autoryzowane organizacje charytatywne mogą wydawać pokwitowania za kwalifikujące się do odliczenia darowizny. Jeśli stosujesz politykę darowizn od sprzedaży lub prowadzisz inną promocję marketingową polegającą na przekazywaniu części/procentu sprzedaży, powinno być jasne dla Twoich klientów, że nie mogą odliczyć swojego zakupu, ani nawet części zakupu, jako darowizny na cele charytatywne. Twoja firma dokonuje sprzedaży, a następnie przekazuje darowizny z zysków lub przychodów. Klienci mają prawo czuć się zadowoleni, ale nie mają prawa do ulgi podatkowej. Jeśli klient próbuje ubiegać się o ulgę podatkową, może to doprowadzić do zamieszania w Urzędzie Skarbowym i potencjalnie do audytu lub dochodzenia w sprawie Twoich datków na cele charytatywne.

Jednakże, Twoja firma będzie prawdopodobnie uprawniona do odliczenia za przekazanie procentów lub wpływów ze sprzedaży, tak długo, jak Twój wkład idzie do właściwej organizacji 501(c)(3).

3. Prowadź naprawdę dobrą dokumentację

Bez względu na to, w jaki sposób Twoja firma przekazuje darowizny, prowadzenie dobrej dokumentacji może zapewnić, że możesz uzyskać maksymalne korzyści z bycia charytatywnym. Nawet jeśli Twoja firma nie przekazała darowizny, aby czerpać korzyści podatkowe, nie zostawiaj potencjalnych pieniędzy na stole fiskusa, gdy wszystko, co musisz zrobić, to zapisać paragon i zrobić kilka notatek w arkuszu kalkulacyjnym. Najprostszym sposobem, aby upewnić się, że nie przegapisz żadnej darowizny na cele charytatywne, jest zachowanie paragonów i prowadzenie dokumentacji wszystkich darowizn, w tym towarów i usług. Jeśli masz pytania dotyczące tego, co można, a czego nie można odliczyć, lub jakie rejestry należy przechowywać, doświadczony prawnik biznesowy może odpowiedzieć na pytania dotyczące konkretnie Twojego rodzaju działalności.

Jak skopiować swoich konkurentów bez łamania prawa

Szanse są, otworzyłeś swoją małą firmę, ponieważ wierzysz, że można to zrobić lepiej niż ktokolwiek inny. A lepiej zazwyczaj oznacza inaczej. Może masz unikalne podejście do starego pomysłu, wymyśliłeś bardziej efektywny sposób produkcji lub dostawy, albo wymyśliłeś coś zupełnie nowego. Tak czy inaczej, robienie tego samego co konkurencja może być najdalszą rzeczą od Twojego biznesplanu.

Dlatego właśnie mogłeś również podnieść brew na niedawny artykuł w Entrepreneur zachęcający właścicieli firm do rozpoczęcia kopiowania swoich konkurentów. Okazuje się, że magazyn nie każe Ci plagiatować ani kraść planów marketingowych, a artykuł zawiera kilka wartościowych rad. Więc zdecydowaliśmy się budować na nim, z prawnym spin. Więc oto jak kopiować swoich konkurentów, legalnie.

Ucz się na błędach innych

„Każdy popełnia błędy” – pisze Craig Simpson. „Niestety, nawet najmniejsze błędy w direct mail mogą zaważyć na sukcesie kampanii”. A lekcja płynąca z obserwowania, jak Twoi konkurenci nawalają – i nie powielania tej porażki – może wykraczać daleko poza marketing bezpośredni. Dlatego ucz się na tych błędach prawnych:

Dowiedz się więcej o swoim rynku

Jak zauważa Simpson, można również uczyć się na podstawie tego, co konkurencja robi dobrze: „Możesz zdobyć nowe informacje o swoim rynku docelowym, obserwując ruchy konkurencji i widząc, na co reaguje rynek.” A jeśli chodzi o marketing, chcesz być po właściwej stronie prawa:

Sprawdzone formuły działają

„Kopia sprzedażowa jest pisana w określony sposób, ponieważ działa” – pisze Simpson. „Chcesz studiować, co robi twoja konkurencja. To jest po prostu dobry zmysł biznesowy”. Ale skuteczność kopii sprzedażowej konkurencji, lub twojej własnej, to tylko połowa równania. Twoje reklamy i sprzedaży pitches muszą być zgodne z prawem, jak również, a oto kilka wskazówek, jak utrzymać je w ten sposób:

Oczywiście, najlepszym sposobem, aby upewnić się, że wszelkie praktyki biznesowe są legalne, czy masz je od konkurencji, czy nie, jest zapytać doświadczonego prawnika handlowego.

Ostrzeżenie: Nie maluj nielegalnie krawężnika na zewnątrz swojego biznesu

Jeśli chodzi o miejskie firmy, walka o zapewnienie klientom parkingu jest często najeżona lokalnymi, stanowymi i federalnymi ograniczeniami i wymaganiami, nie wspominając już o lokalnej polityce. Jednak firmy mogą wyciągnąć lekcję z małego biznesu w Albuquerque, który zignorował proces uzyskiwania pozwoleń i po prostu pomalował krawężnik przed swoimi drzwiami, aby wyznaczyć strefę załadunku.

W większości miejsc istnieją konkretne zasady i przepisy dotyczące tego, kiedy krawężnik może być pomalowany w celu wyznaczenia konkretnego rodzaju parkingu lub zakazu parkowania. Czerwone krawężniki oznaczają zakaz parkowania, żółte krawężniki są dla stref załadunku, a białe krawężniki są dla parkingowych lub odbioru i upuszczania pasażerów.

Malowanie własnego krawężnika

Firmy, które potrzebują stref załadunku lub stref odbioru/odbioru pasażerów muszą wystąpić do władz lokalnych o prawo do umieszczenia tych ograniczeń parkingowych na ulicach publicznych. Generalnie nie mogą one legalnie malować własnych krawężników, ani płacić za to osobom trzecim. Zazwyczaj władze lokalne wymagają, aby firma zapłaciła za instalację, jak również opłatę za roczną konserwację.

Kiedy jedna z firm w Albuquerque pomalowała swój własny krawężnik, miasto zareagowało na skargi innych lokalnych firm i podjęło działania. Mimo że miasto usunęło samodzielnie pomalowany krawężnik, nie podjęto żadnych działań karnych przeciwko biznesowi. Miasto stwierdziło, że jeśli firma ponownie pomaluje krawężnik, zostanie obciążona normalnymi opłatami za posiadanie strefy załadunku.

Niezbyt dobrosąsiedzkie zachowanie

Podczas gdy firma z Albuquerque ma do czynienia tylko z niewielkim klepnięciem w nadgarstek, jeśli można to nawet tak nazwać, nigdy nie jest dobrym pomysłem naruszanie praw, które wpływają na sąsiednie firmy. Małe firmy, w szczególności, często polegają na publicznie dostępnych zasobach, takich jak parkingi uliczne.

Zabranie parkingu na ulicy zagraża egzystencji małych firm, które są uzależnione od klientów potrzebujących pobliskiego parkingu. Robiąc to nielegalnie, zwłaszcza gdy opłaty są niższe niż kilkaset dolarów, jest bardzo prawdopodobne, aby przyciągnąć gniew innych właścicieli firm.

Sezon ślubny dla małych firm: 3 porady prawne

Letni sezon ślubny już nadszedł i niezależnie od tego, czy jesteś fotografem, muzykiem, florystą czy szefem kuchni, nadszedł czas, aby zarobić. Śluby i usługi weselne mogą być wyjątkową okazją biznesową, a jednocześnie mogą stanowić pewne unikalne wyzwania prawne dla sprzedawców.

Więc oto trzy wskazówki, jak zachować to zabawa, opłacalne i legalne w tym sezonie ślubnym.

1. Dyskryminacja ślubna po orzeczeniu w sprawie małżeństw osób tej samej płci

Jednym z wątków debaty na temat małżeństw homoseksualnych było to, czy firmy mogą wstrzymać usługi ślubne od par tej samej płci w oparciu o ich przekonania religijne. Teraz, gdy sprawa została rozstrzygnięta przez Sąd Najwyższy, jak wygląda sytuacja prawna w zakresie odmowy świadczenia usług ślubnych parom tej samej płci?

Podczas gdy prawo federalne nie zabrania konkretnie firmom odmowy obsługi par tej samej płci na podstawie ich orientacji seksualnej, wiele stanów uchwaliło własne ustawy o prawach obywatelskich, które mogą zabraniać właścicielom firm dyskryminowania par homoseksualnych, a piętno w mediach społecznościowych za odmowę obsługi może być gorsze niż kary cywilne.

2. Małżeństwo gejowskie dobrodziejstwem dla małego biznesu

Bez względu na przekonania religijne, małżeństwa gejów może być wielki dla dolnej linii. Z więcej ludzi się ożenić, a ślub we wszystkich 50 stanach teraz, to tylko oznacza więcej klientów i więcej możliwości, aby zabłysnąć. Małżeństwo w Ameryce jest 80 miliardów dolarów przemysłu, i to tylko coraz większe.

3. Praca na weselu? Jak uniknąć pozwu?

Od fotografów do krawcowych i planistów do właścicieli lokali, jeden ślub może korzystać z wielu różnych dostawców, z wieloma umowami o świadczenie usług w grze. Powinieneś być świadomy nie tylko własnych wymagań prawnych, ale także tych innych dostawców usług ślubnych, jak również. Na przykład, czy późne zamknięcie w miejscu oznacza, że fotograf musi trzymać się do ostatniego dzwonka? Dowiedz się, zanim pójdziesz.

Jeśli masz jakiekolwiek pytania prawne w kierunku sezonu ślubnego, uzyskać odpowiedzi od doświadczonego prawnika handlowego dzisiaj.

Organizatorzy Art Basel pozwali Adidasa za naruszenie znaku towarowego

Adidas, firma produkująca odzież sportową i obuwie sportowe, została pozwana o naruszenie znaku towarowego przez organizatorów popularnych corocznych targów sztuki Art Basel. Pozew twierdzi, że firma obuwnicza wyprodukowała limitowaną edycję butów, które miały znak towarowy frazy „Art Basel” wydrukowany bezpośrednio na języku buta.

Podczas gdy wielu fanów Art Basel uznało te limitowane trampki za bardzo pożądane, Art Basel twierdzi, że Adidas nie miał pozwolenia na używanie znaku towarowego. Buty, które były rozdawane za darmo przez Adidasa, szybko znalazły się na rynkach internetowych i były sprzedawane za setki dolarów. Dodatkowo, Adidas zmobilizował marketerów, aby informowali o limitowanej edycji butów na imprezie.

Adidas w obronie

Dla firm takich jak Forever 21 i Puma, które musiały zmierzyć się z gniewem trzech pasków Adidasa w sądzie, zobaczenie jak but spada na trzy paski, musi zapewnić pewne poczucie karmicznej ulgi. Adidas zyskał sławę nie tylko ze względu na ich ponadczasowy design spodni dresowych, ale także na składanie niezliczonych pozwów o naruszenie znaku towarowego, gdy tylko jakakolwiek firma zbliży się choćby do skopiowania ich kultowego wzoru z trzema paskami.

Podczas gdy Art Basel może być znacznie mniej znaną marką niż Adidas, nie musi to szkodzić ich sprawie. Podczas gdy małe firmy mogą twierdzić, że nie naruszają znaku towarowego innej firmy, gdy działają w różnych branżach lub lokalizacjach geograficznych, odwrotnie jest w przypadku dużych międzynarodowych korporacji, które działają w wielu różnych sektorach i sprzedają na całym świecie. W rzeczywistości, na podstawie ograniczonych dostępnych raportów wydaje się, że Adidas będzie miał trudności z udowodnieniem, że ich nielicencjonowane użycie znaku Art Basel nie naruszyło praw organizatorów festiwalu.

Co to jest naruszenie praw do znaku towarowego?

Logo, slogan, znak towarowy, fraza lub symbol, który jest używany do identyfikacji firmy, produktu lub usługi, może być chroniony przez prawo znaków towarowych. Słynne przykłady to Nike Swoosh, użycie przez Burger King słowa Whopper w odniesieniu do ich burgerów oraz ikony Pandory i PayPal – Ps. Jeśli inna firma użyłaby tych chronionych znaków towarowych, ich posiadacze mogliby pozwać firmę, aby powstrzymać użycie ich znaku towarowego i odzyskać wszelkie szkody ekonomiczne.

Prawo chroni znaki towarowe, ponieważ firmy poświęcają czas i pieniądze na tworzenie własnej marki, tak aby konsumenci na rynku byli w stanie rozpoznać produkty lub usługi ich firmy. Kiedy inna firma kopiuje tę markę, nie tylko cierpi na tym reputacja oryginalnej firmy, ale także cierpią konsumenci z powodu bycia oszukanym.

Raport: Walmart karze pracowników za branie dni chorobowych

Punkty to świetny sposób na utrzymanie wyniku w zawodach sportowych. Organy ścigania również chętnie używają ich do śledzenia wykroczeń drogowych na prawie jazdy. Ale wydawanie punktów za nieobecności w pracy, zwłaszcza te spowodowane chorobą lub nagłym wypadkiem medycznym? Nie tak dobrze, i prawdopodobnie nielegalnie.

Walmart ma rozbudowany i niesławny system punktowy związany z obecnością pracowników, a nowy raport grupy obrońców pracowników mówi, że firma bezprawnie używa tego systemu do karania pracowników za nieobecności medyczne.

Przyjęte punkty

System punktowy Walmartu ma zastosowanie do wszystkich dyscyplin pracowniczych, więc pracownicy mogą zbierać punkty za różne wykroczenia, począwszy od odezwania się do przełożonego po zbyt wolną pracę. Punkty są również przyznawane za brak pracy, jak to opisano w raporcie A Better Balance:

Jedna nieusprawiedliwiona nieobecność to jeden punkt. Według Walmartu, nieobecność oznacza pracę na mniej niż połowę zaplanowanej zmiany … Pojawienie się więcej niż 10 minut spóźnienia skutkuje połową punktu. Jeden brak wezwania/niepojawienie się (co oznacza, że pracownik nie zadzwonił, aby zgłosić nieobecność z co najmniej godzinnym wyprzedzeniem) to całe cztery punkty.

A te punkty niosą za sobą poważne konsekwencje. Pracownicy zatrudnieni w Walmarcie na okres krótszy niż sześć miesięcy otrzymują wypowiedzenie, jeżeli uzbierają cztery punkty, a pracownicy zatrudnieni na dłuższy okres otrzymują wypowiedzenie, jeżeli uzbierają dziewięć punktów w dowolnym okresie sześciu miesięcy. Pracownicy mogą być również poddawani „coachingowi” dyscyplinarnemu za gromadzenie punktów.

Polityka punktowa

Chociaż oficjalna polityka Walmartu przewiduje usprawiedliwione nieobecności z powodu „racjonalnego usprawnienia”, pracownicy nadal mogą otrzymywać punkty od menedżerów, a wielu obecnych i byłych pracowników, z którymi przeprowadzono wywiady na potrzeby raportu, stwierdziło, że nie ma czegoś takiego jak usprawiedliwiona nieobecność; nie dotyczy to nagłych wypadków medycznych lub poświęcania czasu na opiekę nad sobą, dziećmi, małżonkami lub rodzicami, czyli czasu, który powinien być objęty ustawą Family and Medical Leave Act; ani nawet nieobecności związanych z niepełnosprawnością, które powinny być dozwolone przez Americans with Disabilities Act. A niektóre z działań dyscyplinarnych Walmartu mogą naruszać stanowe i lokalne przepisy dotyczące czasu chorobowego i urlopów rodzinnych.

Poza konsekwencjami prawnymi, Walmart będzie musiał poradzić sobie z kolejnym PR-owym bólem głowy. Weźmy na przykład jedną z historii byłego pracownika opisaną w raporcie:

„W drodze do pracy uległam wypadkowi samochodowemu i zostałam wysłana karetką do szpitala. Miałam złamane dwa żebra i wstrząs mózgu. Dodzwoniłem się do kierownika ze szpitala, który powiedział, że wszystko będzie dobrze, a ja przyszedłem do pracy następnego dnia z połamanymi żebrami i wstrząsem mózgu. Kierownik powiedział wtedy, że nie zaakceptuje zaświadczenia lekarskiego ze szpitala i zwolnił mnie za opuszczenie tego dnia”.

Zwalnianie pracowników z powodu nagłych przypadków medycznych nie tylko źle wygląda, ale może być niezgodne z prawem. Skonsultuj się z doświadczonym prawnikiem ds. zatrudnienia, aby upewnić się, że Twoja polityka obecności jest zgodna z prawem.

Były prokurator generalny Holder kończy analizę Ubera; czy będzie ona publiczna?

Po tym, jak była inżynier Susan Fowler opublikowała na swoim blogu post opisujący liczne przypadki dyskryminacji seksualnej i molestowania podczas pracy w Uberze, firma wiedziała, że musi przeprowadzić dochodzenie i zareagować w odpowiedni sposób. Zwróciła się więc do człowieka, który był niegdyś najlepszym prokuratorem w Ameryce, byłego prokuratora generalnego USA Erica Holdera i Tammy Albarran, jego partnerki w firmie prawniczej Covington & Burling.

Axios donosi, że Holder zakończył już swoje dochodzenie, a jego wyniki mogą zostać przedstawione szefom Ubera jeszcze w tym tygodniu. Więc co znalazł Holder? I czy jego ustalenia zostaną upublicznione?

Trzeba wiedzieć, kiedy trzymać…

Bombardujący wpis na blogu Fowler został opublikowany 19 lutego, a Uber zatrudnił Holdera zaledwie dwa dni później. Od tego czasu, jak donosi Fast Company, zespół Holdera zbierał dane i informacje od „setek pracowników”, aby stworzyć dokładny profil kultury organizacyjnej Ubera. Śledztwo miało zakończyć się pod koniec kwietnia, ale zostało przedłużone do końca maja, aby Holder mógł przeprowadzić wywiady z kilkoma kluczowymi osobami w firmie, w tym z kierownictwem działu kadr.

Oprócz opowieści o konkretnych przypadkach molestowania, w tym o tym, że jej kierownik zaproponował jej seks już pierwszego dnia, Fowler opisała liczne inne przypadki molestowania i dyskryminacji innych pracownic, z których wszystkie zostały zgłoszone pracownikom działu kadr, a żaden nie został odpowiednio zbadany ani nie podjęto w stosunku do niego żadnych działań. Holder został zatrudniony nie tylko po to, by przyjrzeć się konkretnym zarzutom Fowler, ale by przeanalizować kulturę korporacyjną Ubera jako całość.

…i wiedzieć, kiedy spasować

Według Axios, Uber zaplanował spotkanie wszystkich pracowników na 6 czerwca, aby omówić ustalenia Holdera z pracownikami, ale pełny raport prawdopodobnie nie zostanie ujawniony publicznie ani pracownikom. Najprawdopodobniej wszystkie szczegóły raportu zostaną przekazane tylko zarządowi Ubera, w tym Ariannie Huffington, Billowi Gurleyowi i Davidowi Bondermanowi.

I nawet data 6 czerwca może zostać przesunięta. Niestety, matka prezesa Ubera Travisa Kalanicka zginęła w weekend w wypadku na łodzi, w którym ucierpiał również jego ojciec. Nie wiadomo, czy spotkanie w sprawie raportu Holdera zostanie przesunięte, aby pomóc pogrążonemu w żałobie Kalanickowi, podobnie jak dokładne szczegóły jego raportu.

Mała firma wygrywa wielką sprawę patentową w Sądzie Najwyższym

Lexmark International jest światową firmą zajmującą się drukarkami laserowymi i obrazowaniem, o rocznych przychodach przekraczających 3,7 miliarda dolarów. Z kolei Impression Products zatrudnia 25 pracowników i ma mniej niż 15 milionów dolarów rocznej sprzedaży. A jednak ten Dawid małych firm pokonał Goliata w Sądzie Najwyższym i wygrał.

W tym, co może być wielką wygraną dla małych firm w całym kraju, Sąd orzekł, że późniejsze kupno już sprzedanego i opatentowanego produktu nie narusza prawa patentowego. I tak po prostu, pozornie ezoteryczny zakątek prawa własności intelektualnej może oznaczać miliony dla konsumentów i małych biznesów.

Wszystkie kartridże nadające się do druku

Wszyscy nienawidzimy tego, jak drogie są nowe wkłady do drukarek, a wiele firm, takich jak Impression Products, dostrzegło rynek zakupu, regeneracji i odsprzedaży wkładów do drukarek za cenę niższą niż koszt nowych wkładów. Aby temu przeciwdziałać, duzi producenci nabojów, tacy jak Lexmark, oferowali klientom zniżki w zamian za obietnicę, że nie będą odsprzedawać ani ponownie używać nabojów.

W przypadku Lexmarka, dali klientom 20% zniżki w zamian za umowę o nieodsprzedaży, umowę, która przyszła w formie tak zwanej „licencji shrink-wrap”, gdzie warunki umowy pojawiają się na zewnątrz pudełka z nabojami, a klient zgadza się na warunki po prostu otwierając pudełko. Jednak zamiast pozywać indywidualnych klientów za naruszenie licencji poprzez odsprzedaż lub ponowne wykorzystanie nabojów, Lexmark pozwał sprzedawców nabojów, takich jak Impression Products, za naruszenie patentu.

Sprawa pierwszego wrażenia

Podczas gdy większość drobnych przedsiębiorców poszła na ugodę, Impression Products walczyło w tej sprawie, argumentując „wyczerpanie patentu”: że prawa posiadacza patentu rozciągają się tylko na pierwszą sprzedaż, a potem klienci mogą robić z produktem, co im się żywnie podoba. I Sąd Najwyższy się z tym zgodził.

„Lexmark wyczerpał swoje prawa patentowe do tych wkładów w momencie, kiedy je sprzedał” – napisał sędzia główny John Roberts w imieniu większości. „Ograniczenia dotyczące jednorazowego użycia/nieodsprzedaży w umowach Lexmarka z klientami mogły być jasne i możliwe do wyegzekwowania na mocy prawa kontraktowego, ale nie uprawniają Lexmarka do zachowania praw patentowych do przedmiotu, który zdecydował się sprzedać”.

I choć może to tylko wyglądać jak wąska wygrana dla użytkowników Impression i drukarek laserowych, którzy chcą zaoszczędzić kilka dolarów, orzeczenie może mieć bardziej dalekosiężne konsekwencje, jak barwnie wskazuje Gizmodo:

Biorąc wszystko pod uwagę, konsumenci i obrońcy ich praw wygrali dzisiaj. Sprawa ta została nazwana Citizens United produktów, ale tym razem Sąd Najwyższy rzeczywiście przyszedł po stronie ludzi, a nie korporacji. Oznacza to, że możecie nadal kupować tańsze wkłady do drukarek, tańsze smartfony, tańsze leki – cena prawie wszystkiego, co jest chronione przez podejrzany patent, nie poszybuje w górę w najbliższym czasie. To świetna wiadomość zarówno dla entuzjastów drukarek, jak i osób cierpiących na zaburzenia erekcji.

Czy nowe prawo Kalifornii dotyczące urlopu rodzicielskiego będzie miało zastosowanie do Twojej małej firmy?

Ustawodawca kalifornijski przyjął ustawę, która rozszerzyłaby przepisy dotyczące urlopu rodzicielskiego w stanie, aby objąć więcej małych i średnich firm. Obecnie przepisy wymagające urlopu rodzicielskiego stosuje się tylko do pracodawców z 50 lub więcej pracowników. Ustawa ta, jeśli zostanie zatwierdzona przez gubernatora Jerry’ego Browna, wymagałaby od pracodawców zatrudniających od 20 do 50 pracowników, aby również oferowali urlopy rodzicielskie.

Zwolennicy nowego prawa mają nadzieję, że gubernator Brown zmienił zdanie, ponieważ w zeszłym roku zawetował podobną ustawę w interesie ochrony małych firm. Podczas gdy małe firmy prawdopodobnie odczują koszty najbardziej, rozszerzenie do firm tak małych jak 20 pracowników zapewni prawie 3 miliony więcej Kalifornijczyków z możliwością wzięcia urlopu rodzicielskiego.

Czy prawo federalne nie wymaga urlopu rodzicielskiego?

Tak. Zgodnie z Family Medical Leave Act, pracodawcy zatrudniający 50 lub więcej osób, którzy spełniają inne wymagania, są zobowiązani do zapewnienia do 12 tygodni bezpłatnego czasu wolnego w roku dla wykwalifikowanych pracowników, aby albo związać się z nowym dzieckiem, albo opiekować się chorym członkiem rodziny. Oprócz przepisów federalnych, wiele stanów przewiduje dodatkowe wymagania, takie jak wymaganie od pracodawcy płacenia procentu wynagrodzenia pracownika przez pewien okres czasu.

Jak moja firma może sobie na to pozwolić?

Największym kosztem wydaje się być pozyskanie niezbędnego personelu tymczasowego na czas nieobecności pracowników na dłuższych urlopach. Przeciwnicy szczególnie zwracają uwagę na dotkliwy wpływ na małe firmy z wieloma lokalizacjami, z których każda ma tylko kilku pracowników. Na szczęście, nowe prawo nie rozszerza wymagań, za które firmy muszą płacić pracownikom na urlopie wychowawczym, choć wymaga, aby świadczenia medyczne były kontynuowane.

Dla niektórych małych firm, jeśli nowe prawo przejdzie, zmiany operacyjne mogą pomóc w uniknięciu konieczności dostosowania się do niego. Na przykład, firmy, które zatrudniają tylko kilka więcej niż 20 pracowników mogą ocenić potrzeby kadrowe i zredukować zatrudnienie do 19 osób. Praca może być zlecana niezależnym wykonawcom lub zewnętrznym sprzedawcom, aby pomóc w redukcji zatrudnienia.

Jednakże, jeśli rozważasz zmniejszenie firmy w celu spełnienia wymogów, przed podjęciem działań należy zasięgnąć porady prawnej od doświadczonego prawnika specjalizującego się w prawie pracy. Jeśli wydaje się oczywiste, że prowadzisz zwolnienia, aby utrzymać się z dala od wszelkich spraw zgodności z rządem, pracownicy mogą czuć się niesprawiedliwie wyróżnione do wypowiedzenia, co może skutkować niesłusznych roszczeń wypowiedzenia.

Jakie są ramy czasowe rozdziału 13?

Długi twojej małej firmy przerosły twoją zdolność do działania, ale nie jesteś gotowy, aby zakończyć swoje marzenie o przedsiębiorczości. Więc zanim zbieranie długów zamieni się w koszmar, możesz rozważyć upadłość na podstawie rozdziału 13.

W przeciwieństwie do innych form upadłości, Rozdział 13 może pozwolić ci na spłatę i zwolnienie z długów w czasie, unikając likwidacji aktywów biznesowych i być może pozwalając twojej małej firmie pozostać otwartą. Więc jak długo trwa spłata? I kiedy długi zostaną usunięte na mocy rozdziału 13?

Trzynasta Godzina

Złożenie wniosku o upadłość na podstawie rozdziału 13 dla małej firmy jest generalnie dość rzadkie. W rzeczywistości, jest on dostępny tylko dla właścicieli jednoosobowych lub małżeństw, którzy nie utworzyli oddzielnego podmiotu prawnego dla swojej firmy. Wymaga to również od właściciela firmy, aby złożyć wniosek o Rozdział 13 w swoim własnym imieniu, a nie w imieniu firmy. Tak więc pod wieloma względami, wniosek o Chapter 13 dla małej firmy będzie wyglądał podobnie do wniosku o Chapter 13 składanego przez osobę fizyczną.

Rozdział 13, w przeciwieństwie do Rozdziału 7, nie wymaga likwidacji majątku firmy w celu zaspokojenia długów i zapewnia firmie ustrukturyzowany plan spłaty oparty na jej dochodach, który pozwoli na spłatę długów w czasie. Ogólnie rzecz biorąc, dłużnicy proponują plan spłat, aby spłacać raty wierzycielom przez okres od trzech do pięciu lat. Kiedy wszystkie płatności w ramach planu zostaną dokonane, dłużnik ukończy wymagany kurs zarządzania finansami, a w czasie trwania planu spłaty nie zostaną dokonane żadne inne zwolnienia, długi przewidziane w planie zostaną zwolnione.

Nie wszystkie długi

Przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą powinni być świadomi, że nie wszystkie długi mogą być usunięte w rozdziale 13 upadłości. Zobowiązania dłużne, które mogą być kontynuowane obejmują:

Pewne długoterminowe zobowiązania (takie jak kredyt hipoteczny na dom);
Długi za alimenty lub alimenty na dzieci;
Pewne podatki lub długi za większość finansowanych przez rząd lub gwarantowanych pożyczek edukacyjnych lub nadpłat świadczeń;
Długi wynikające ze śmierci lub obrażeń ciała spowodowanych prowadzeniem pojazdu w stanie nietrzeźwym lub pod wpływem narkotyków; oraz
Długi za restytucję lub grzywnę karną zawartą w wyroku skazującym dłużnika za przestępstwo.

Jeśli te długi nie są w pełni spłacone lub przewidziane w planie spłat Chapter 13, możesz nadal być odpowiedzialny za ich spłatę po zakończeniu sprawy upadłościowej i zwolnieniu z innych długów.

Prawo upadłościowe, szczególnie w odniesieniu do zwolnienia z długów na mocy Rozdziału 13, jest skomplikowane i ostatnio uległo znacznym zmianom. Jeśli masz pytania dotyczące czasu i zakresu uwolnienia od długów z Rozdziału 13, skonsultuj się z doświadczonym adwokatem upadłościowym.